Zawsze tęskniłam. Tęskniłam "do takiego poczucia stwarzania czegoś z tego, co jest. Tak, czegoś z tego, co jest. Bo coś z niczego, to jest wtedy, kiedy całkowicie coś wymyślamy. To niewiele warte i też nie taka znowu sztuka. Ale coś z tego, co jest, to wtedy, kiedy odkrywasz coś, co przez cały czas w tobie istniało, odkrywasz to w trakcie stawania się, które nigdy dotąd się nie stało."
(cyt. Etgar Keret, "Nagłe pukanie do drzwi", GW Foksal, str.11) 

-Anna Becherka

        Przez wiele lat moje życie biegło w szalonym tempie, polegając głównie na gonitwie dom, praca, dom, praca itd. Kolejne obowiązki, kolejne korporacje, kolejne zadania, awanse, wyzwania i zmagania. Co jakiś czas, najpierw bardzo nieśmiało i delikatnie pojawiało się pytanie: czy takiego życia chcę?
Czułam się jak rozpędzona maszyna, tyle że nie byłam w stanie określić gdzie i po co ona jedzie. Czułam zmęczenie, narastającą frustrację i to dziwne uczucie niepokoju, które coraz częściej przychodziło, sygnalizując – nie tędy droga.
To mnie złościło. Pytałam samą siebie: jak to nie tędy a to niby którędy? Ukończone studia, tyle lat doświadczenia w zawodzie, tyle wysiłku i trudu. Mój silny wewnętrzny krytyk, a raczej sabotażysta próbował zagłuszyć wszystko.
Pomyślałam wtedy, że czas zrównoważyć codzienność składającą się głównie z samych obowiązków. Postanowiłam, że odszukam coś co lubiłam kiedyś robić. Nic nie przychodziło mi do głowy. Pojawiły się pierwsze pytania: co to jest, gdzie tego szukać, co sprawia mi radość, o czym marzyłam jako dziecko, o czym marzę teraz, o czym zapomniałam, co daje mi poczucie sensu, co sprawia że czuję spełnienie, o co mi chodzi, czego szukam, jak to znaleźć, jak mam się o tym dowiedzieć. Pytania rodziły się jedno za drugim, powstawały kolejne i następne. Czułam pustkę i wszechogarniające przerażenie, że nie potrafię udzielić sobie odpowiedzi na nie wszystkie. Odpuszczałam co jakiś czas, „biegnąc” dalej, mając już jednak nadzieję, że to czego szukam, szuka również mnie.
Przyszły szkolenia, książki, warsztaty rozwojowe, joga, medytacja, uważność. Częściej już się zatrzymywałam, mając jednocześnie przeczucie, że wyruszyłam w podróż, w drogę do siebie.
W poszukiwaniach dotarłam na Studia Podyplomowe Aranżacji Wnętrz w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. To doświadczenie było dla mnie przełomem. Najpierw opór i lęk, pokazywały swoje silne oblicza w różnych odsłonach typu: „ Jak to Pani HR manager zamierza zapisać się do „takiej” szkoły i to mając tyle lat ile ma. Co prawda widzi kolory i potrafi zaaranżować przestrzeń ale pewnie wszyscy tak mają”. Dziś uśmiecham się do tego wspomnienia, wtedy jednak miałam wrażenie, że smok stugłowy zieje na mnie ogniem i co odetnę jedną z głów, wyrastają kolejne i następne, mówiące - nie nadajesz się.

Anna Becherka

Na zajęciach w Akademii, po raz pierwszy w życiu, ku mojemu zaskoczeniu, poczułam to, poczułam, że „jestem u siebie”. Wtedy do mnie dotarło, że moje poszukiwania aby „znaleźć i wiedzieć”, pomijały jeden element, a mianowicie odczucie spokoju i pewności, bez analizy, mniej lub bardziej logicznych przemyśleń bo przecież kiedy wracasz do domu czujesz, że jesteś u siebie.
Dziś czuję i wiem, że moją pasją jest tworzenie, z tego co jest. To jest i było we mnie zawsze. Czekało cierpliwie, aż to zauważę. Dostrzegę to, co zawsze widziałam. Nadam materialną formę i kształt obrazom, które tworzą się w mojej głowie. Radość i spełnienie, temu towarzyszące jest dla mnie odkrywcze i porywające. Chcę to pokazać i tym się dzielić.
Moje prace powstają ze starych kabli, głównie komputerowych. Pozyskuję je ze skupów złomu komputerowego. Nadaję im, nowe, drugie życie. Z nich powstają moje reliefy, przekazując to co czuję i widzę. Płaskorzeźby mają formę obrazów ściennych, stanowią element dekoracyjny wnętrza.
Prace zostały docenione w konkursie EcoMade w 2016 roku organizowanym przez Akademię Sztuk Pięknych w Łodzi. Seria prac pt. „Nowe Połączenia”, którą zgłosiłam pod ówczesnym nazwiskiem Woźniak, zdobyły pierwsze miejsce oraz nagrodę specjalną od Canal +.
Moja twórczość to upcycling i recycling w jednym. Czego wyrazem jest również powstała kolekcja biżuterii i abażurów.
Przetwarzam setki metrów zużytych kabli aby nadać im odmienną formę i wartość. Jest to działanie proekologiczne z uwagi na wykorzystanie zalewających nas komputero-śmieci. Wskazujące, że istnieje możliwość tworzenia przedmiotów wyposażenia wnętrz czy też codziennego użytku na bazie surowców zdefiniowanych przez nas jako „śmieci”.
Chcę, aby moje prace zachęcały do zmiany schematu postrzegania odpadów jako bezużytecznego surowca, pokazując, że kreacja jest możliwa na bazie istniejących struktur, gdzie granicą jest tylko wyobraźnia, w mojej jest już bez granic.
Obecnie jestem rezydentem Art_Inkubatora utworzonego w ramach Fabryki Sztuki w Łodzi przy ul. Tymienieckiego 3 (galeria GD 08), gdzie tworzę i prezentuję swoje prace.
Serdecznie zapraszam.

Adres

ks. bp. Wincentego Tymienieckiego 3
90-326 Łódź
Budynek B    Galeria 08

Linki

Link 1
Link 2

BECHANN

1

Ja

Przez wiele lat moje życie biegło w szalonym tempie, polegając głównie na gonitwie dom, praca, dom, praca itd. Kolejne obowiązki, kolejne korporacje, kolejne zadania, awanse, wyzwania i zmagania. Co jakiś czas, najpierw bardzo nieśmiało i delikatnie pojawiało się pytanie: czy takiego życia chcę?

2

Filozofia

Szkolenia, książki, warsztaty rozwojowe, joga, medytacja, uważność. Częściej już się zatrzymywałam, mając jednocześnie przeczucie, że wyruszyłam w podróż, w drogę do siebie.

3

Ekologia

Upcycling to forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej, traktowane jako wartościowe surowce. Proces ten pozwala zmniejszyć zarówno ilość odpadów, jak i ilość materiałów wykorzystywanych w produkcji pierwotnej.

4

Art

Obrazy upcyclingowe. Mają formę płaskorzeźb. Są unikatowe, powstają z pasji płynącej prosto z serca. Każdy z nich ma swoją historię. Nie ma dwóch takich samych. Robione ręcznie z największą starannością i dbałością o szczegóły.

We use cookies to give you the best experience. Read our cookie policy.